Repertuar

Poprzedni miesiąc Maj 2012 Następny miesiąc
Po Wt Śr Cz Pi So Ni
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Dariusz Czajkowski

W teatrze jest mi dobrze 

Rozmowa z Dariuszem Czajkowskim, aktorem Teatru Dzieci Zagłębia

Marta Odziomek: Dlaczego wybrałeś aktorstwo jako sposób na życie? 

Dariusz Czajkowski: Od zawsze interesowałem się teatrem – najpierw jako widz, potem w czasach liceum byłem aktorem amatorskiej grupy teatralnej, Heliotrop w Bielsku-Białej. Był to teatr na wysokim poziomie, tam zdobyłem pierwsze szlify i poznałem, czym jest aktorstwo. Pomyślałem, że to dobry sposób na życie – robić coś, co przynosi ogromną satysfakcję, daje przepustkę za kulisy a przy okazji – niewielkie, bo niewielkie, ale jednak - pieniądze. Nie zdecydowałem się jednak nigdy na zdawanie do wyższej szkoły teatralnej – początkowo z niewiary w siebie, a potem to już chyba z lenistwa!

Co więc robiłeś po ukończeniu liceum?

Zacząłem studiować pedagogikę na Uniwersytecie Śląskim w Cieszynie, z której szybko zrezygnowałem, bo postanowiłem – za namową koleżanki – zdawać do dwuletniego Studium Aktorskiego w Będzinie. Zdałem. Okazało się, że całkiem nieźle sobie radzę a nawet, że jestem dobry;)! Po ukończeniu Studium, w 1997 roku ówczesny dyrektor Michał Rosiński zaproponował mi, abym dołączył do zespołu TDZ. Jestem tutaj już od 15 lat. 

Współpracowałeś przez ten czas z jakimiś innymi teatrami?

Zdarzyło mi się współpracować z Teatrem Lalek Banialuka w Bielsku-Białej, z Unią Teatrem Niemożliwym w Warszawie, ze Sceną Lalkową im. Jana Wilkowskiego w Kwidzynie a obecnie z Teatrem Nowym w Zabrzu.

Oprócz dyplomu aktora teatru lalek masz też dyplom aktora dramatycznego.

Tak, w 2010 roku przystąpiłem do egzaminu przed komisją ZASP-u i uzyskałem dyplom. Zawsze chciałem być aktorem teatru dramatycznego, więc cieszę się, że wreszcie mam tę przepustkę.

Możesz też pochwalić się dyplomem z innej dziedziny.

Tak. Skończyłem studia z zakresu Organizacji produkcji filmowej i telewizyjnej na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach.

W Teatrze Dzieci Zagłębia jesteś współtwórcą kilku spektakli.

Razem z Adamem Kwapiszem, aktorem Teatru Dzieci Zagłębia przygotowaliśmy kilka tytułów. Ja byłem odpowiedzialny za scenariusz i teksty piosenek, a Adam za reżyserię, choć w sumie tworzyliśmy wspólnie. Jestem też autorem paru sztuk teatralnych i tekstów piosenek dla innych teatrów w Polsce.

Pamiętasz swój debiut aktorski? 

Miał miejsce jeszcze podczas nauki w studium. W spektaklu pt. ‘Kubuś Puchatek” w reżyserii Janiny Keszkowskiej, gdzie nie odgrywałem żadnej znaczącej roli - razem z paroma innymi słuchaczami Studium statystowaliśmy w scenach zbiorowych.

Moim właściwym debiutem był występ w roli Clowna w spektaklu „Kabarecik Bum Cyk Cyk” w reżyserii Michała Rosińskiego. Dostałem za tę rolę dobre recenzje!

W jakim repertuarze najlepiej się odnajdujesz?

Chyba w takim ‘okołodramatycznym’. Bardzo lubiłem występować w spektaklach Michała Rosińskiego, który w czasach, kiedy był dyrektorem Teatru, prowadził taką scenę dla młodzieży i dorosłych. 

 Masz ulubione role?

W obecnym repertuarze bardzo lubię grać w „Kartotece”, czyli też w spektaklu dramatycznym, który jest propozycją dla trochę starszych widzów w ramach Sceny Inicjatyw Twórczych.

Jeśli chodzi o repertuar dla dzieci, to wśród ról, które lubiłem bądź lubię, na pewno są te w spektaklach „Zwierzęta Doktora Dolittle” Jerzego Bielunasa, „Pinokio” Konrada Dworakowskiego czy „Król Maciuś” Dariusza Wiktorowicza. Wystąpiłem w Teatrze Dzieci Zagłębia w około pięćdziesięciu premierach, więc jest ich zapewne więcej, ale trudno je teraz spamiętać i przywołać.

Zajmujesz się innymi działaniami w obrębie teatru?

Moim ‘konikiem’ jest pisanie dla teatru, głównie tekstów piosenek, ale także libretta. Zdarzyło mi się także napisać kilka sztuk dla dzieci: są wśród nich m.in. „Calineczka”, „O dziewczynce Katarzynce Czerwonym Kapturkiem zwanej”, „Alicja w Krainie Czarów” czy „Los tres Vagabundos”. Współpracuje również z zespołem gospelowym Spirituals Singers Band, dla którego od lat pisze teksty.

Ponadto występuję gościnnie w kilku spektaklach w Teatrze Nowym w Zabrzu – obecnie są to: „Zamiana na wakacje” oraz „Gorące lato w Oklahomie”.

Wracając do pisania tekstów piosenek – jak wygląda taki proces?

Różnie to bywa. Przeważnie zaczynam od pewnej puenty, do której dany tekst ma doprowadzić, a następnie siadam do pisania. Staram się nie tworzyć piosenek infantylnych, tak by zainteresowały również starszych odbiorców, coś ze sobą niosły. Zdarzało się jednak, że musiałem „upraszczać” to, co napisałem, bo okazywało się dla małego widza za trudne.

Masz jakieś nagrody na swoim koncie?

Jestem laureatem „Złotej Kurtynki” – nagrody przyznawanej przez jedno z będzińskich czasopism i widzów TDZ w plebiscycie na najpopularniejszego aktora w którymś z sezonów.  

W ubiegłym roku byłem nominowany do Nagrody Artystycznej Złota Maska za tytułową rolę w spektaklu „Pan Twardowski” w reż. Waldemara Wolańskiego.

Są osoby, które wpłynęły na Twój rozwój?

Na pewno są to: Halina Kubisz-Muła – prowadząca Teatr Heliotrop – ona, jako pierwsza pokazała mi teatr od kulis; Michał Rosiński – były dyrektor Teatru Dzieci Zagłębia, który pozwolił mi na rozwinięcie skrzydeł w tej profesji, Arkadiusz Klucznik, który skłonił mnie do pisania dla teatru – dzięki jego zachętom napisałem teksty piosenek do „Księcia i Żebraka” w reż. D. Wiktorowcza a potem już poszło:). Bardzo dobrze wspominam też współpracę z reżyserem teatralnym, Konradem Dworakowskim czy Bogusławem Kiercem.

Jakie masz plany?

Wciąż chcę być w teatrze. Jest mi tu dobrze.

W jakich spektaklach możemy cię oglądać?

Są to: "Chłopiec z gwiazd", "Dzikie łabędzie", "Kot w butach", "Śpiąca królewna", "Robinson Crusoe", "Pan Twardowski", "W dolinie Muminków", "Przygody Rozbójnika Rumcajsa", "Zwierzęta doktora Dolittle", "O krasnoludkach i sierotce Marysi", "O dziewczynce Katarzynce Czerwonym Kapturkiem zwanej", "O Szewczyku, strasznym Smoku, Czarownicy i Królewnie", "Kartoteka".

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Wróć