Joanna Rząp
Lubię wymagające role
Rozmowa z Joanną Rząp, aktorką Teatru Dzieci Zagłębia
Marta Odziomek: Jak to się stało, że postanowiłaś zostać aktorką?
Joanna Rząp: Od zawsze byłam związana ze sceną, ponieważ uczyłam się gry na skrzypcach i pianinie, więc od najmłodszych lat występowałam na scenie.
Zdając tutaj po liceum do Studium Aktorskiego w Będzinie traktowałam je początkowo jako okres przejściowy, nie byłam pewna do końca, czy aktorstwo to jest to, co chciałabym robić w życiu. Na drugim roku opiekunka Studium, pani Janina Keszkowska zabrała mnie na festiwal teatrów lalkowych do Bielska-Białej. Wtedy to zachwyciłam się teatrem lalkowym i postanowiłam związać z nim swoje życie.
Od kiedy jesteś związana z Teatrem Dzieci Zagłębia?
Odkąd zaczęłam się uczyć w Studium, czyli od 1997 roku. Już jako studenci byliśmy angażowani do spektakli, więc mieliśmy dobrą praktykę. Po ukończeniu szkoły przez rok pracowałam tutaj, jednak chcąc spróbować czegoś nowego i poniekąd się usamodzielnić, postanowiłam wyjechać do innego miasta. Trafiłam do Teatru Lalek Rabcio w Rabce-Zdroju, gdzie spędziłam dwa lata.
Jak wspominasz pracę w Rabciu?
Teatr w Rabce był dla mnie prawdziwą szkołą życia. Bardzo wiele nauczyłam się od tamtejszych aktorów, którzy byli starsi i bardziej doświadczeni. Mogłam dzięki nim udoskonalać swój warsztat aktorski i lalkarski. Miałam przyjemność pracować z wieloma artystami m.in. z Ireną Józefiak, byłą długoletnią dyrektor Teatru Rabcio. Z tego okresu miło wspominam też pracę w spektaklach: „Książę Pippo” w reżyserii Beaty Pejcz, „Akademia Pana Brzechwy” w reżyserii Zdzisława Reja i rosyjską „Bajkę o rybaku i złotej rybce”.
Co robiłaś po odejściu z Teatru?
Po pobycie w Rabciu miałam przerwę na macierzyństwo. Pracowałam też przez jakiś czas w agencji artystycznej, ale wtedy stwierdziłam, że jednak teatr to jest moje miejsce i postanowiłam wrócić na scenę. Akurat wtedy nowym dyrektorem Teatru został Dariusz Wiktorowicz, który zaproponował mi, abym wróciła do będzińskiego teatru.
A nie myślałaś o rozwoju kariery muzycznej?
Uczyłam się gry na skrzypcach przez 12 lat i gry na fortepianie przez 8 lat, więc oczywiście rozwijałam się głównie muzycznie - dostawałam stypendia, były różne wyjazdy, koncerty, konkursy, nagrody. Natomiast występując na scenie jako muzyk zawsze czegoś jeszcze mi brakowało. Myślę, że aktorstwo było najsłuszniejszym wyborem, bo w teatrze czuję się spełniona. Poza tym moja wiedza i umiejętności muzyczne zostają czasem wykorzystywane w aktorstwie, więc myślę, że nie ma czego żałować.
Są osoby, które szczególnie zapadły ci w pamięć?
Bardzo miło wspominam wykładowców Studium: ś.p. Panią Halinę Kalinowską, Lidię Bień, Jerzego Głybina, Michała Rosińskiego, Czesława Stopkę, a także Marka Waszkiela.
Pamiętasz swój debiut?
Jasne. Był to spektakl „Królewna i niedźwiedź”, w którym wystąpiłam w roli damy dworu jeszcze jako studentka Studium. Natomiast moim pierwszym poważnym debiutem jako aktorki była rola w spektaklu „Tymoteusz i Psiuńcio” w reżyserii Władysława Owczarzaka. Był to spektakl lalkowy, ja grałam w nim Psiuńcia - nie miałam ani jednej linijki tekstu, tylko wydawałam „psie odgłosy”. Uczyłam się tej roli podpatrując zachowanie mojego psa. Pamiętam, że za tę rolę dostałam Złotą Kurtynkę, czyli nagrodę publiczności.
Miałam również swój debiut w spektaklu dramatycznym, kiedy to przy Teatrze działała scena dla dorosłych (było to w trakcie dyrekcji Michała Rosińskiego): grałam Klarę w „Ślubach panieńskich”. To także była niezapomniana rola.
Masz jakieś ulubione role?
Na pewno była to rola wspomnianego już Psiuńcia w „Tymoteuszu i Psiuńciu” Owczarzaka, oraz bałwanka w „Zimowej przygodzie” w reżyserii Lidii Wróbel. Lubiłam też grać w „Koziołku Matołku” - spektaklu Dormana wznowionym przez Lidię Wróbel. Z bajek znajdujących się w obecnym repertuarze bardzo lubię grać Elzę w „Dzikich łabędziach” i Wilczycę w spektaklu „O Dziewczynce Katarzynce Czerwonym Kapturkiem zwanej”. W ogóle lubię najbardziej te swoje role, które wymagają ode mnie bardzo dużo pracy i zaangażowania.
W jakich spektaklach możemy cię oglądać?
Są to spektakle: „Chłopiec z gwiazd”, „Dzikie łabędzie”, „Kosmita”, „Śpiąca królewna”, „Robinson Crusoe”, „Pan Twardowski”, „W dolinie Muminków”, „Przygody Rozbójnika Rumcajsa”, „Zwierzęta doktora Dolittle”, „O krasnoludkach i sierotce Marysi”, „O dziewczynce Katarzynce Czerwonym Kapturkiem zwanej”, „O Szewczyku, strasznym Smoku, Czarownicy i Królewnie”, „Piesek, który był niebieski”.
Masz jakieś plany?
Chciałabym dalej się rozwijać zawodowo w tym teatrze. Niedawno ruszyła Scena Inicjatyw Twórczych i mam nadzieję, że uda mi się w ramach tego stworzyć spektakl muzyczny.
Dziękuję bardzo za rozmowę.





















